Krwiożercze króle
I Zabrali nam łąki i zagajniki. Przegnali nas w ciemne, zimne miejsca. Porwali nasze młode. Wychowali je na swój sposób, by potem zdradzić ich zaufanie i poderżnąć im gardła. Ucztowali na zwłokach naszych dzieci. Przerobili ich drobne ciała na potrawki, gulasze i pasztety. Dość już czekania, dość lęku o swoje życie, przekradania się w cieniu krzaków i prędkich ucieczek do nor. Płoniemy żądzą i nasz ogień nie zgaśnie, póki nie spali świata. II W ciągu ostatnich kilku wieków straciliśmy to towarzyszące naszym antenatom przeświadczenie, o krwiożerczym płomieniu, który rozpala życia królików. Żyj szybko, umieraj młodo. Bodaj ostatni raz mogli tego doświadczyć mieszkańcy Australii. Trwoga o pola i łąki pewnie jest nam obca, za to lęk przed byciem przerżniętym mieczem na pół jest bardziej realny. Ten jakże rozkoszny kontrast pomiędzy futerkiem a bezgranicznym okrucieństwem! Z resztą twórcy Monty'ego Pythona już dawno temu wykorzystali ten motyw . Czemu jest to tak...