Posty

Wyświetlam posty z etykietą napiszę recenzję

Old School Essentials - jakby recenzja

Obraz
Recenzje erpegów to ciężki dla mnie gatunek. Zwykle po pierwszym akapicie przeskakuję od razu do ostatniego albo, gorzej nawet, do tego śmiesznego ułamka na końcu, który ma wyrazić wszystko. Dobrze, że istnieje taki ułamek!  Trudność dopiero powstaje, gdy zatrzymuję się na chwilę i próbuję zinterpretować to 7/10, 5/6 czy 68%. Do czego dąży utwór - do doskonałości absolutnej, czy może tylko doskonałości przypisanej do swego rodzaju, tudzież gatunku. Ciężko jest porównywać tragedię do komedii, fraszkę do ballady, a też poświęcać czas swój i czytelnika recenzji na udowadnianie wyższości jednego genre  nad drugim nie przystoi.  Więc w obrębie gatunku. Tkwi w tym jednak ogromne ryzyko - oceniając utwór przez pryzmat tych, co przed nim, możemy nie oddać mu pełnej sprawiedliwości, nie tylko skrzywdzić dzieło, ale też czytelnika, kształtując w nim coraz silniejsze przekonanie o istnieniu jakiegoś ideału gatunkowego.  Z resztą gatunek też jest pokrzywdzony - czeka go w końcu ...

Gnomy w burzy

Kampania LotFP idzie do przodu. Powoli odrabiam się z przygotowywania piaskownicy dla graczy, Świątynia Złych Żywiołów w wersji środkowoeuropejskiej nabiera rumieńców, pozostałe moduły, lochy i przygody powoli są rozgramiane przez graczy albo nie. 1 TPK, oprócz tego 1 trup i dwie postaci wymagające kilkudniowej rekonwalescencji. Przejście z Fate na OSR okazało się być wyjątkowo gładkie dla mnie i dla graczy, wyjąwszy pierwszą sesję przedwcześnie zakończoną zgonami (4/4). Na sesje wkradła się groza i autentyczna obawa o postać, więcej jest kombinowania i gry  w grze. Mniej zbaczania z głównego wątku spotkania (co jest dziwne, biorąc pod uwagę moją dygresyjność). Zastąpiłem pytanie "Co chcesz, żeby twoja postać osiągnęła?" na "Co robisz?". Mam poczucie, że osadza nas to bardziej w świecie przedstawionym - abstrakcyjność Fate nam (mi?!) nie służyła - zbyt wiele uwagi poświęcałem dobraniu zasad do sytuacji i jeszcze uzasadnieniu ich, a to wybijało nas z rozgrywki...