jedenasta i XII
Im bliżej końca kampanii, tym trudniej jest mi zmusić się do napisania jeszcze kilku słów o niej. Nie wiem, czy ten opór wynika z lęku przed końcem, czy jest zwykłym rozleniwieniem. Dla swojej radości, a wam na pohybel odchodzę od wcześniejszej formy. W zasadzie nie ma we mnie przekonania, że teraz będzie gorzej, więc wszystko mi jedno. jedenasta (strumień myśli) Claudiu wraz z Inarosem/Inaros wraz z Claudiu (i rower, nie zapominajmy o rowerze) przekraczają przestrzeń i wracają na wyspę. w tamtym momencie chwilę zapłakałem nad straconymi szansami i nieudanymi romansami z podstawówki. wcześniej postanowili splunąć w twarz przygodzie, a mi zabrakło punktu zaczepu (chyba piszę o jakimś aspekcie do wywołania) i najzwyklej w świecie uciekli z ciężarówki w Kairze. to mi przypomina Eigilla, a raczej chciałbym, żeby przypomniało, bo muszę przejść jakoś gładko do jego wątku. drama i rwanie włosów, Perełka pojmana, płacz i zawodzenie, Eigillu, ach, Eigillu! czemużeś zapuścił trzecie oko! no...