Posty

6. Ciemność nadchodzi

To chyba najbardziej pretekstowy tytuł z dotychczasowych. Trudno. Przed grą zaproponowałem mechanizm, który ma w domyśle spoić drużynę choć trochę. Gracze wpisali imiona postaci w kręgu ze strzałkami od jednej postaci do drugiej tak, że od każdej postaci odchodziła jedna i dochodziła druga strzałka. W scenach, w których dana postać uczestniczy sama, gracz postaci, od której strzałka odchodzi w stronę tej pierwszej, może wpłynąć na nią (stworzyć przewagę). Ma to symbolizować wspomnienia o postaciach, myślenie o innych, rady udzielone wcześniej itd. (Co Claudiu zrobiłby na moim miejscu? Katrina mówiła mi o coś o tych silnikach.) 1. W środku, gdy słaby wzrok Claudiu dostosował się do mroku, Rumun zobaczył, że dno pomieszczenia usiane jest kamieniami, wszędzie bujnie rosną rośliny, a w kątach są odejścia korytarzy. Wchodząc głębiej, Claudiu potknął się. Gdy wylądował na ziemi, jego dłonie trafiły na dwa okrągłe szklane przedmioty. Wyglądały jak gałki oczne z wieloma liniami i wzorami....

5. Drużyna rozbita/wyspa odsłania swoje oblicze

Obraz
1. Eigill uczestniczył w transie, zobaczył rąbek innego świata i poznał jedną z jego tajemnic. Niezwykłe zdarzenia w świecie to żadna magia, ani nadzwyczajna technologia - siły, które kreują wyspę pochodzą z gwiazd i innych światów! Czyli w sumie brzmi jak magia, jednak gdy gracz zadał swoje pytanie, nie chciałem po prostu odpowiedzieć - magia. Za to pojawiła się wskazówka na temat pochodzenia niezwykłości, więc czuję się usprawiedliwiony. Tutaj zrobiłem coś, czego nie robiłem od jakiś 8-9 lat - poprosiłem gracza na stronę (z mniej więcej takim wstępem) i puściłem mu filmik, który miał obrazować to, co jego postać zobaczyła (mam ochotę zamieścić go tutaj, jednak popsułoby to efekt). Miałem obawy przed tym posunięciem, ale chyba niesłuszne: liczę na to, że udało mi się podsycić zainteresowanie wyspą i jej tajemnicami. Ryc. Powidoki wizji Eigilla 2. Claudiu, gdy zobaczył, że tancerze zniknęli, rzucił się w krąg kolumn i posągów, dopadł jednego z muzyków (których najwidoczniej ni...

4. Rozbitkowie rozdzieleni

Obraz
1. Podczas nocy, gdy wszyscy są razem stłoczeni pod szmatami i liśćmi i próbują zasnąć, mimo chłodu i jadu, który między nimi zaległ, słychać głos, który nakazuje stawić się Inarosowi u Migoczącego Pana. 2. Dzień czwarty upłynął na tworzeniu nowego obozu. Claudiu odnalazł dogodne miejsce o znaczeniu strategicznym i symbolicznym (Obóz Świńskiego Łba). Eigill odprawił nordycki rytuał. Inaros zaczął kopać wilcze doły. Katrina odnalazła stary zaniedbany sad, pełen zarówno dojrzałych, jak i już spadłych owoców jabłoni i gruszy (były tam też widoczne kwiaty i owoce na wszelkich stadiach dojrzałości). Pani inżynier ma wrażenie, że ktoś ją obserwuje. Stuart rozpoczyna pogoń za zwierzyną. Z perspektywy myślę, że nie wszystko wymagało rzucania. Brakowało porządnych stawek. 3. Claudiu wraz z Eigillem przygotowują zaostrzone kije, które posłużą za pierwsze umocnienia. Eigill puszcza przodem Claudiu, spostrzega, że nie jest sam. Rusza w pogoń, jednak nie zauważa korzenia i się wywraca. Traci p...

3. Dwa nieprzewidziane spotkania

Obraz
1. Ranek dnia trzeciego. Stuart budzi się z objawami ciężkiej choroby dramatycznej. Eigill proponuje znalezienie ziół, a przede wszystkim pokrzyw, by mu pomóc. Drużyna dzieli się: Eigill, Inaros i Claudiu ruszają w poszukiwaniu chwastu oraz jakiegoś źródła wody. Katrina zostaje ze Stuartem. Zamierza oczyścić zdobyte muszkiety i stworzyć zbiornik gromadzący poranną rosę. Zacząłem od wymuszenia stanu choroba na Stuarcie (ustaliliśmy, że jest to choroba “fabularna”: gorączka jest, dreszcze są, wizje matki opiekującej się dzieckiem - zapomniałem, mój błąd). W tym momencie nie wiedziałem jeszcze jakie zamieszanie to spowoduje. Warto też zauważyć, że Inarosowi wcale nie było aż tak śpieszno do pałacu Yan-gant-y-tana. Może dobrze? 2. Wyprawa po kilku godzinach marszu i wspinania się pod górę odnajduje cały jar pełen pokrzyw. Jest on oddzielony od nich głęboką rozpadliną. Eigill wspina się po brzegu rozpadliny i zrywa całą naręcz pokrzyw. Wszyscy postanawiają wyruszyć w głąb jaskini. Inaros...

2. Wrak księżnej Izabelli

Obraz
1. Stuart po dopłynięciu do brzegu z jedzeniem z samolotu proponuje, by dać broń jednemu z jeńców i rozwiązać w ten sposób impas (co do tego, co należy zrobić z Muzułmanami). Jednocześnie spytany o samolot i to, co na nim zobaczył, odmawia odpowiedzi.  Wymusiłem konsekwencję Zagubiony z poprzedniej sesji. Uznałem, że będę powoli i systematycznie budował nastrój niesamowitości i obcości poprzez wymuszanie nieoptymalnych reakcji na postaciach. Równocześnie gracz przyjemnie podjął wątek. 2. W tym czasie fala wyrzuca na brzeg Eigilla, który szybko dołącza do pozostałych.  Tutaj działo się bardzo wiele, ale jest to w zasadzie nieprzekładalne na język raportu - właśnie zaczęły się kształtować relacje w drużynie i lwia część sesji to było, ekhem, odgrywanie i immersja ;). Napięcie wzrastało i opadało, mam tylko nadzieję, że przede wszystkim między postaciami, a nie graczami. Szczęśliwie, ostatecznie drużyna się zacieśniła, kto wie jednak na jak długo. 3. Pojedynek kończy...

Wielkie, krasnoludzkie wesele

Obraz
Wesele to czas szaleństwa. Zwykle rozsądni krewni i znajomi pary młodej porzucają codzienne zwyczaje i rozpoczynają festiwal.  Wesele odbywa się pod ziemią. Tego wymaga tradycja. Tego wymagają krewni. Bogacze organizują je zwykle w swojej kopalni (dobre maniery wymagają organizowania zawodów w kopaniu kruszcu i klejnotów, goście oczywiście mogą zabrać ze sobą to, co znajdą), ubożsi wypożyczają kopalnie, zajmują opuszczone jaskinie lub zadowalają się kompleksami miejskich piwnic. Zdarza się, że nie informują właścicieli o tym, sądząc, że wszystko, co pod ziemią, prawnie należy się dzieciom Młota i Kowadło. (Znalezienie odpowiedniej lokacji i zabezpieczenie jej zwyczajowo powierza się awanturnikom. Status wynajętego poszukiwacza przygód dodaje prestiżu wydarzeniu). Kopalnie weselne to doskonały biznes dla przedsiębiorczych górników, którzy opróżnili już złoża rudy. Wesele trwa przynajmniej 5 dni. Pierwsze trzy poświęcone są przygotowaniom pary młodej. Wtedy też rodziny się nie mi...

1. Na wyspie

Obraz
1. Postaci wyrzucone na brzeg, sponiewierane i pozbawione wszelkiego dobytku rozpoczynają eksplorację wyspy. 2. Migawka z ostatnich chwili na pokładzie samolotu: Stewart w trakcie pokazywania pasażerom, co robić podczas awaryjnego lądowania na wodzie, traci świadomość, gdy ją odzyskuje na plaży, ściska w dłoni pokazową kamizelkę. Katrina widząc, że samolot zaraz się rozbije, rusza do kabiny pilotów. Udaje jej się przekraść za drugim stewardem. Jeden z pilotów kurczowo trzyma stery, na twarzy widać nadnaturalną grozę. Drugi pilot próbuje przejąć kontrolę, niestety mu się to nie udaje. Katrina widzi ciemny kształt za szybą, nie ma jednak czasu,by się dobrze przyjrzeć. Inaros widząc, że plan działania spalił na panewce, postanawia wywrzeć zemstę na egipskim oficjelu. Po krótkim starciu z ochroniarzem zatapia ostrze we wrogu swojej sekty. Claudiu, który siedzi na wysokości lewego skrzydła, tego, którego silnik uległ awarii w burzy, próbuje coś dostrzec za oknem, jednak słaby wzrok ...

0. Sesja zero

Obraz
I. Gdy ja gadałem 1. To będzie kampania inspirowana Tomb Raiderem po rebootcie, o grupie rozbitków na wyspie na Atlantyku (mniej więcej na wysokości Bretonii), czasy okołowspółczesne. Wyspa jest zamieszkana, obca, groźna. 2. Będziemy wykorzystywać Fate Core. FAE wystarczy, ale lepsze zrozumienie zasad da FC. Punktem wyjścia dla mnie będzie złota zasada (zasady dopasowane do fikcji, a nie na odwrót), chcę zobaczyć, co da się wycisnąć z tej gry, bawiąc się nią. Będę popełniał błędy, dlatego zachęcam was, do uczestniczenia w zabawie mechaniką. Będę się pytał was o konkretne rozwiązania podczas gry i w raportach będę pisał o tym, jak dane sytuacje wypadły w świetle zasad, z których skorzystaliśmy. Prawdpodobnie z czasem będzie lepiej. 3.Gra będzie miała trzy filary: przetrwanie, eksplorację oraz interakcje. Od końca: interakcje z wyspą, z jej mieszkańcami - rozmawianie, majsterkowanie, walka, eksploracja wyspy - to jest trudniejszy orzech do zgryzienia. Zamiast skupić się na dok...

Fate x 5e

W ciągu ostatniego miesiąca powoli przedłubałem się przez konwersję najpopularniejszej[...]świecie na Fate. Mogłoby to być zgrabniej napisane w kilku miejscach, mógłbym też dopisać mnicha, jednak jeśli jeszcze chwilę będę odwlekał podzielenie się tym tekstem, to nigdy to nie nastąpi. A więc daję szybkiego nura w zimną wodę internetu. Oto moje dziecko, niedoskonałe i niepełne, słabo przećwiczone przez życie i jeszcze szczerbate. Dokument będzie żywy i zmieniany przeze mnie, do czasu, gdy przestanę się tym interesować. Miłego czytania!

Wyjście z piwnicy

Z grami fabularnymi po raz pierwszy zetknąłem się X lat temu, jeszcze w podstawówce. Trafiłem na koniec wydawania RPGów przez MAGa i złote lata Świata Mroku w Polsce. Dopiero po kilku latach udało mi się zebrać grupę znajomych i rozegrać pierwszą sesję. Był to Monastyr. Zgodnie z radami mędrców poprowadziłem gotowy scenariusz, bo przecież sztuka tworzenia scenariuszy jest poza zasięgiem dzieciaka, którym wtedy byłem. Teraz gdy to piszę, pojawia się we mnie nuta wdzięczności - scenariusz ssał, a gra nam nie za bardzo wyszła, co skłoniło mnie do poszukiwań. Po jeszcze jednej próbie odrzuciłem Monastyra i przesiadłem się na SRD do dedeków. Braki w mechanice uzupełniłem informacjami z Neverwinter Nights i poprowadziłem własną przygodę inspirowaną Gothikiem. I chyba bawiliśmy się całkiem nieźle, bo dzięki grom utrzymywałem z graczami kontakt jeszcze przez jakiś rok albo dwa po zmianie szkoły. Potem nasze drogi się rozeszły. W międzyczasie w mojej rodzinnej miejscowości (a musicie wiedzieć...